Śledź nasze przygody!
TOP

WorldWideTravel

O nas

Zanim sami wyjechaliśmy w świat – już organizowaliśmy wyjazdy. Najpierw dla znajomych. Dziś robimy to samo, tylko lepiej: uważniej, spokojniej i w kameralnym stylu.

Kameralnie • małe grupy Ludzko • tempo bez wyścigu Prawdziwie • doświadczać
Kasia i Adam – WorldWideTravel

Zanim sami wyjechaliśmy w świat – już organizowaliśmy wyjazdy.

Najpierw dla znajomych.

Weekend w górach. Kilka dni nad morzem. Wspólne city breaki. Egzotyczne, dalekie podróże.

Małe grupy, spontaniczne decyzje, dużo śmiechu.

Planowaliśmy wyjazdy z taką starannością, jakby to był nasz własny projekt życia. Szukaliśmy wyjątkowych noclegów. Lokalne restauracje zamiast turystycznych pułapek. Miejsca, które zachwyciły nas za pierwszym razem – i do których chcieliśmy zabrać innych.

Potem te grupy zaczęły rosnąć.

Ktoś przyprowadzał kolejną osobę.

Znajomi znajomych.

A my coraz częściej słyszeliśmy:

„To kiedy następny wyjazd?”
Wspólne wyjazdy
Wspólne wyjazdy
„Normalne” życie
„Normalne” życie

Jeszcze wtedy mieliśmy „normalne” życie.

Stałe etaty. Stabilność. Plan B.

Kasia była główną księgową i właścicielką biura rachunkowego. Adam automatykiem.

A potem któregoś dnia postanowiliśmy sprawdzić, jak wygląda życie bez planu awaryjnego.

Dlaczego rzuciliśmy wszystko?

Prawda jest taka, że nie wyjechaliśmy tylko dlatego, że „kochamy podróże”.

Wyjechaliśmy, bo byliśmy zmęczeni.

Pogonią. Ambicją. Udowadnianiem, że można mieć więcej, być wyżej. Że trzeba szybciej. Że jeszcze trochę i będzie spokojniej.

Nie było spokojniej.

Było więcej pracy, więcej odpowiedzialności, więcej napięcia. Aż w którymś momencie organizm powiedział „stop”.

Zrozumieliśmy wtedy, że można mieć stabilność i jednocześnie tracić siebie. Można mieć pozycję i nie mieć przestrzeni na oddech. Można świetnie zarabiać i nie mieć czasu żyć.

Wyjazd nie był ucieczką – był decyzją, że życie i zdrowie nie są projektem „na później”.

Stop. Oddech. Decyzja.
Stop. Oddech. Decyzja.
Wolność w drodze
Wolność w drodze

Mieliśmy okrążyć świat

Kiedy w końcu rzuciliśmy pracę, plan był prosty:

rok w drodze. Okrążenie świata. Zobaczyć jak najwięcej.

Chcieliśmy poczuć wolność totalną.

Bez kalendarza. Bez urlopu. Bez limitu dni.

Ale bardzo szybko zrozumieliśmy, że to nie jest nasza droga.

Bo podróż przestaje być podróżą, kiedy zaczyna być wyścigiem.

A my nie chcieliśmy „zaliczać” miejsc.

Chcieliśmy je czuć. Zwolniliśmy. Zamiast zmieniać kraj co tydzień, zostawaliśmy dłużej. Wracaliśmy do tych samych kawiarni. Poznawaliśmy lokalnych ludzi. Uczyliśmy się rytmu miejsca.

Obiecaliśmy sobie, że nie będziemy wracać

Kiedyś mówiliśmy sobie: świat jest za duży, żeby wracać dwa razy w to samo miejsce.

Chcieliśmy odkrywać nowe kontynenty, nowe kultury, nowe pejzaże.

I wtedy zaczęliśmy zabierać ludzi w te miejsca, które wcześniej nas zachwyciły. I wszystko się zmieniło. Bo okazało się, że oglądanie czyjegoś zachwytu, czyichś emocji jest jeszcze piękniejsze niż własne odkrycie.

Pierwsze spotkanie z oceanem.

Pierwsze safari.

Pierwsze wejście do dżungli.

Pierwsze milczenie przy wschodzie słońca.

Zrozumieliśmy coś bardzo ważnego:

To nie miejsce sprawia, że podróż jest wyjątkowa.
To ludzie. To oni tworzą klimat. Nie hotel. Nie program. Nie lokalizacja.

Każda wyprawa w to samo miejsce jest inna.

Bo inna jest grupa.

Inne rozmowy.

Inna energia.

Bo podróże to ludzie.

Ludzie i emocje
Ludzie i emocje
Kameralne grupy
Kameralne grupy

Dlaczego robimy to dziś?

Nie tworzymy wyjazdów masowych.

Nie budujemy turystyki „do odhaczenia”.

Tworzymy przestrzeń dla ludzi, którzy chcą doświadczać, a nie zaliczać.

Grupy są kameralne.

Tempo jest ludzkie.

Jest przestrzeń na rozmowę, ciszę i autentyczne emocje.

Dbamy o standard i detale — ale jeszcze bardziej dbamy o atmosferę. Bo wiemy, że nawet najpiękniejsze miejsce nie uratuje wyjazdu, jeśli energia w grupie nie gra.

Przez lata życia w drodze nauczyliśmy się, że najpiękniejsze momenty, które się długo pamięta są nieplanowane. I że wspólne przeżycia budują coś więcej niż tylko wspomnienia.

Budują relacje.

Dziś nie próbujemy już okrążać świata.

Nie wybieramy miejsc z katalogów. Nie szukamy „modnych” kierunków ani tych łatwych do organizacji. Wybieramy miejsca, które nas poruszyły i uważamy je za najpiękniejsze. Takich, które poruszyły nas tak bardzo, że chcieliśmy pokazać je komuś bliskiemu – i wracamy do nich z ludźmi, którzy chcą przeżyć coś więcej niż wakacje. Bo każdy wyjazd jest nową historią.

Nie budujemy korporacji.

Budujemy społeczność ludzi, którzy chcą podróżować inaczej.

Jeśli czujesz, że podróż to nie tylko zmiana miejsca, ale zmiana perspektywy, jeśli chcesz zobaczyć świat oczami ludzi, którzy naprawdę w nim żyją – chodź z nami.

Resztę dopisze droga.
Nowa historia
Nowa historia

Chodź z nami.

Jeśli czujesz, że podróż to nie tylko zmiana miejsca, ale zmiana perspektywy — zapraszamy.

 

You don't have permission to register